DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE POZOSTAWIONE NA TYM BLOGU!!!!!!!!!!
2 komentarze = następny rozdział
*****
Dzisiaj jak zwykle trzeba było wcześnie wstać do szkoły. Zwlekłam się z łóżka i ubrałam się w to :
Następnie zeszłam na dół zjeść śniadanie. Naszykowałam płatki z mlekiem i za chwilę konsumowałam posiłek. Po chwili wzięłam swój plecak Vans i wyszłam z domu.
Po drodze zastanawiałam się jak powrócę do codzienności. Ostatnie wydarzenia diametralnie zmieniły mnie i moje otoczenie. Przekroczyłam próg szkoły i ujrzałam Emme stojącą przy szafkach w szatni. Wyciągała właśnie książki. Podbiegłam do niej.
-Hej. Co u ciebie? Ostatnio jesteś taka ...nieobecna?!
-Dużo się u mnie dzieje! Odparłam zrezygnowana.
-Właśnie widzę. Jesteś rozkojarzona, a tak w ogóle to gdzie Zayn i Harry. Twoi przyjaciele.
-Szczerze nie wiem. Trudno było kłamać nowej przyjaciółce, ale
okoliczności mnie zmusiły!
-Rozumiem. Chodź na lekcję, bo zaraz się spóźnimy, a nie
chcę nie potrzebnej kłótni z tą babą Smith.
-Ok.
Cały dzień w szkole był nudny! Nie mówię, że Emma przynudzała,
bo z nią rozmawiałam co przerwę i naprawdę na każdy temat da się z nią gadać,
ale bez chłopaków było naprawdę beznadziejnie! Rozmawiając już o Harrym i Zaynie
to dostałam już SMS od Harry’ego że będą czekać na mnie za rogiem szkoły
~Od Hary do Madison~
Czekamy na ciebie z Zaynem za rogiem szkoły.
Jakbyś mogła to wyjdź szybko, bo nie chcemy żeby ludzie Justina nas
widzieli! :*
Taka była treść SMS-a. No tak, bo typowi Bad Boy’e nie mogą pokazać się w szkole z poobijanymi
twarzami i narobić sobie siary. Jakby to było takie oczywiste?!?!
Wyszłam szybko ze szkoły żegnając się z Emmą i pobiegłam za
róg szkoły. Jak biegłam ktoś złapał mnie za talię i schował za róg. Zaczęłam
wierzgać nogami, ale jak zobaczyłam kto to to do razy przestałam. Oczywiście
zrobił to Harry, a obok niego stał Zayn uśmiechnięty od ucha do ucha.
-Szczerze! Tęskniłam za wami. Powiedziałam z uśmiechem na
ustach i od razu ich przytuliłam. Oni odwzajemnili uścisk. Miałam przy sobie
dwóch przyjaciół, którzy zrobiliby dla mnie wszystko? Czy to przypadkiem nie
sen? Oderwaliśmy się od siebie, a ja chciałam jeszcze ich poprzytulać.
-Chodźmy stąd. Teraz wszędzie jest niebezpiecznie. Odparł
Zayn, a ja cały czas z Harrym się obejmowałam. On mnie trzymał w talii, a ja
jego.
-Co robiliście cały dzień? Nie nudziliście się?
-Po pierwsze nic ciekawego, po drugie tak. Odpowiedział
Zayn.
-No, bo przecież jak nie ma Madison to nudny dzień. Zaśmiał
się Harry, a po chwili dołączył do niego Zayn.
-Haha. Bardzo śmieszne Styles. Odparłam naburmuszona, a po
chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
. Doszliśmy do domu Harry’ego i od razu weszliśmy do środka.
Rozłożyłam się na sofie z Zaynem, a Harry usiadł na fotelu.
-To co robimy? Za 2 dni mamy wydać Madison Justinowi?!?!
Powiedział Harry.
Ja obecnie miałam wielką gulę w gardle i nie mogłam nic
powiedzieć. Trudno mi było nawet przełknąć ślinę. Siedzielibyśmy tak dalej w
ciszy, gdyby nie mój telefon i nie SMS który dostałam.
~Od Mama do Madison~
Wracaj szybko do domu.
Mamy ważną sprawę do ciebie!
Mamy ważną sprawę do ciebie!
Jak przeczytałam tą wiadomość to od razu się przestraszyłam!
Co się stało, czemu rodzice są tak wcześnie w domu i jaka to sprawa?!?!
Chłopaki od razu zareagowali, gdy zobaczyli moją przestraszoną twarz.
-Madison? Co się stało? Zapytał Zayn.
-Mama napisała, żebym wracała, bo ma do mnie ważną sprawę.
Odparłam ledwo słyszalnym głosem.
-Dobrze wracaj, tylko zadzwoń do nas jak będzie po
wszystkim. Musimy dzisiaj opracować strategię.
-Dobra. Ja lecę! Pa chłopaki. Pomachałam im i wyszłam z domu
Hazzy.
Od razu jak otworzyłam drzwi od swojego domu to skierowałam
się do salonu, gdzie siedziała mama z tatą.
-Już jestem. Odezwałam się.
-To dobrze. Chciałam żebyś przyszła bo mamy ci z tatą ważną
rzecz do powiedzenia.
-Ok.
-A mianowicie, ja z mamą mamy sprawy służbowe w pracy i
musimy wyjechać na 2 tygodnie do Londynu. Mamy nadzieję że utrzymasz dom w
takim stanie w jakim jest i będziesz na siebie uważać. Powiedział tata.
-I tylko dlatego chcieliście, żebym szybko wracała do domu?
-No tak, a byłaś z kimś umówiona?
-Nie. Odpowiedziałam, ale moja podświadomość mówiła „TAK, TAK i TAK”
-Mad przelałam ci pieniądze na konto, a jak by ci nie
starczyło to zadzwoń. Nie zapraszaj tu nieproszonych gości i nie urządzaj
imprez. Dbaj o siebie i pamiętaj : liczę na ciebie!
-Mamo wiem o tym! Nie mam 5 lat!!!!
-Dobrze, tylko się upewniam. Odpowiedziała mama.
-Teraz wyjeżdżacie?
-Tak. Akurat w tych godzinach drogi są najlepiej przejezdne.
Odprowadziłam rodziców do drzwi i zaczęły się pożegnania.
-Dbaj o siebie Madison! Powiedziała mama i mnie przytuliła.
Ja ją też, ale za chwilę tata do nas dołączył.
-Kocham was!
-David! Teraz tobie zebrało się na wyznania? Zaśmiała się
mama.
-Ja ciebie też tato! Odparłam i mocno się do niego
przytuliłam. Nie chciałam żeby wyjeżdżali. Zwłaszcza teraz. Mogę ich więcej nie
zobaczyć. Wiem, że Zayn i Harry zrobią co w swojej mocy żeby uniknąć Justina i
problemów, ale mnie potem może już tu nie być! Może miałam 16 lat, ale z
rodzicami zawsze się dogadywałam i można było im wszystko powiedzieć.
Wyszliśmy z uścisku i
rodzice poszli do samochodu. Ja poszłam za nimi, tylko najpierw rzuciłam plecak
w kont i wzięłam tylko telefon. Mama z tatą wsiedli do samochodu i ruszyli, a
jak wyjeżdżali z naszej posiadłości to mi pomachali. Odmachałam im myśląc że
widzę ich ostatni raz w życiu. Jak odjechali to od razu się popłakałam i
pobiegłam do domu chłopaków. Wpadłam jak burza, usiadłam na sofie i popłakałam
się.
-Mad? Co się stało? Czemu płaczesz? Ktoś ci coś zrobił?
Spytał się mnie Harry. Po chwili uklęknął przede mną i złapał za rękę.
-Moi rodzice wyjechali na 2 tygodnie i możliwe że już ich
nigdy nie zobaczę. Kolejne łzy spływały mi po policzkach. Zayn usiadł obok mnie
i przytulił, a ja wypłakiwałam się w jego sweter.
-Przepraszam, że moja obecność was męczy. Ja po prostu już
nie mam siły. Teraz straciłam rodziców, za 2 dni stracę was, a za kilka dni
pewnie stracę życie.
-Nie mów tak! My nawet na krok nie dopuścimy cię do Justina!
Z nami nic ci się nie stanie. Obiecuję. Odparł Harry.
-Skąd ta pewność?
-Bo ma
już doświadczenie w tych sprawach. Odparł Zayn. Tuląc mnie do siebie mocniej.
-Musimy coś ustalić! Odparł dość poważnie Harry.


Jej. Nareszcie wróciłaś. Szkoda, że rozdział taki krótki
OdpowiedzUsuńRozdział super ,nie mogę się już doczekać następnego <3 <3 kocham tw blog <3
OdpowiedzUsuń#Nati
No i rozdział jest boski,czekam na rozdział następny <3
OdpowiedzUsuń#Vitt - Vittoria