2 KOM = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
czytasz = komentujesz
Zachęcam do komentowania. Dla was to nic, a dla mnie wiele znaczy. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wstałam z łóżka, żeby wyszykować się do szkoły. Założyłam to:
Następnie nałożyłam na twarz lekki makijaż i wyszłam ze swojego pokoju.
Skierowałam się do kuchni. Oczywiście rodziców już nie było. Wzięłam z blatu jabłko i wodę i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi i wrzuciłam klucze do plecaka. Poczułam że ktoś za mną stoi i odwróciłam na pięcie i zobaczyłam jakiegoś kolesia. Nie znałam go. Przestraszyłam się.
-pomóc w czymś ? Zapytałam
-tak. Znasz Harry'ego i Zayna?
-tak a co ?
-nic,nic.
Zaczął się do mnie zbliżać. Bałam się.
-a może tak byśmy się przeszli gdzieś?
-nie dzięki. Odpowiedziałam.
Chciał mnie dotknąć, ale czyjś głos mu przeszkodził.
-Zostaw ją.
Facet odwrócił się i ujrzałam "wściekłego" Harry'ego.
-Ooo Styles jak dobrze cię widzieć !
-Zostaw ją albo pogadamy inaczej. Powiedział z zaciśniętą szczęką.
-Okey. Nie denerwuj się tak.
-Idź sobie stąd. Podszedł do niego groźnym krokiem.
-Już idę tylko pamiętaj Justin nie odpuści !
Ten podejrzany facet już sobie poszedł a ja podeszłam do Hazzy i go przytuliłam. Objął mnie swoimi silnymi ramionami.
-Dziękuję. Nie wiem co bym zrobiła.
-Nie ma sprawy. Po prostu wyszedłem z domu i usłyszałem dziwne głosy i postanowiłem sprawdzić.
-to dobrze. Chodźmy już do szkoły bo się spóźnimy.
-ok
Po wejściu do szkoły ja z Harry'm rozglądaliśmy się za Zaynem, ale chyba nie przyszedł dzisiaj do szkoły!
Poszłam pod klasę bo Harry gdzieś zniknął i usiadłam pod klasą, nagle podeszła do mnie Emma.
-jak tam w szkole ?
-a jest spoko. Podoba mi się tu.
-mówię ci jest naprawdę fajnie, a dlaczego siedzisz tu tak sama?
-bo Hazza mi gdzieś wyparował.
-aha. Widać właśnie. Co jesteś taka przygnębiona, widzę że coś się dręczy?!
-no bo wczoraj pisałam z Zaynem i powiedział że przyjdzie na lekcję a ja go nigdzie nie widzę.Nawet Harry go szukał. Ja nie mam pojęcia co się stało.
-może nie przyjdzie do szkoły bo coś się stało. Przepraszam. Nie umiem ci pomóc. Powiedziała przygnębiona.
-nie masz za co przepraszać to nie twoja wina. Nagle przypomniały mi się słowa Harry'ego.
"Poszedł tam wszystko załatwić". Wstałam jak poparzona i zaczęłam szukać Hazzy.
Przecież mogło mu się coś stać. Dlaczego ja wcześniej na to nie wpadłam!
-gdzie idziesz? Krzyknęła za mną Emma.
-muszę kogoś znaleźć. Zaraz przyjdę.
Pobiegłam GO znaleźć. Jak się okazało znalazłam. Stał pod wyjściem ze szkoły i rozmawiał ze swoimi kumplami.
-Harry możemy na słówko?
-jasne poczekajcie chłopaki. Powiedział do tych swoich chłopaków.
Zaciągnęłam Harry'ego w jakiś spokojny kąt i zaczęliśmy dialog:
-Harry ja chyba wiem co się stało z Zanem!
-co ?? wytrzeszczył swoje zielone paczałka prosto w moją osobę.
-pamiętasz jak mówiłeś że Zayn poszedł do Justina żeby wszystko załatwić? No i jak myślisz?!?! Powiedziałam wkurzona.
-ooooł. Dlaczego ja wcześniej na to nie wpadłem!
-też chciałabym to wiedzieć. Harry a jeśli mu się coś stało? Ja sobie tego nie wybaczę. Musimy coś z tym zrobić. Nie zostawię tak tego!!!
Przytuliłam się do niego kolejny raz.Objął mnie.
-mam plan. Powiedział.
-niby jaki? pójdziemy tam wpieprzymy się do nich na imprezę przy okazji ciebie zabiją a mnie zgwałcą albo będziemy udawać ninja i ich pozabijamy? Nie dzięki, nie skorzystam!
-hahahaha nie głuptasie. Myślałem żeby zerwać się ze szkoły i pójść do Zayna i sprawdzić czy żyję!
-nie strasz mnie. Powiedziałam i walnęłam go w ramię
-okey tylko mnie nie zabij bo nie dojdziemy. To jak? Idziesz do Zayna czy zostajesz w budzie?
-Idę przecież to mój przyjaciel
-ok
Zabraliśmy z Harry'm rzeczy i poszliśmy do Zayna.
Harry prowadził bo ja nie wiem gdzie mieszka. Po 15 minutach doszliśmy do bloków i weszliśmy do jednego z nich na 4 ostatnie piętro i zapukaliśmy do drzwi po prawej stronie.
Po kilku sekundach usłyszałam kroki do drzwi a potem otwieranie zamka i w końcu drzwi się otworzył a w nich stał nie kto inny jak Zayn. Był cały posiniaczony i słaby. Widać że ledwo trzyma się na nogach. Nie myśląc o konsekwencjach przekroczyłam próg jego mieszkania i podeszłam do niego i go po prostu przytuliłam.Objął mnie chodź nie tak mocno jak aj jego.
-co wy tu robicie? Nie powinniście być w szkole?
-moglibyśmy cię zapytać o to samo? Powiedziałam.
-z taką twarzą? Nie dzięki. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.-wchodźcie przecież nie będziemy stać na korytarzu.
-okey. Weszliśmy do jego mieszkania.
Rozglądałam się po jego mieszkaniu. Nic ciekawego.
Weszliśmy za pewno do salonu i usiedliśmy na sofie razem z Harry'm a Zayn na fotelu.
-i co robimy? Zapytał
-najpierw nam powiesz co tam robiłeś? Zapytał Harry.
-no..ten..no. Zayn nie umiał powiedzieć co tam robił !
-Zan my się o ciebie martwimy!!! Naprawdę nie umiesz powiedzieć? Przecież wiesz że jesteśmy przyjaciółmi. Powiedział Harry.
-no bo ja zrobiłem to dla Madison
-co???Spytałam zszokowana
Po wejściu do szkoły ja z Harry'm rozglądaliśmy się za Zaynem, ale chyba nie przyszedł dzisiaj do szkoły!
Poszłam pod klasę bo Harry gdzieś zniknął i usiadłam pod klasą, nagle podeszła do mnie Emma.
-jak tam w szkole ?
-a jest spoko. Podoba mi się tu.
-mówię ci jest naprawdę fajnie, a dlaczego siedzisz tu tak sama?
-bo Hazza mi gdzieś wyparował.
-aha. Widać właśnie. Co jesteś taka przygnębiona, widzę że coś się dręczy?!
-no bo wczoraj pisałam z Zaynem i powiedział że przyjdzie na lekcję a ja go nigdzie nie widzę.Nawet Harry go szukał. Ja nie mam pojęcia co się stało.
-może nie przyjdzie do szkoły bo coś się stało. Przepraszam. Nie umiem ci pomóc. Powiedziała przygnębiona.
-nie masz za co przepraszać to nie twoja wina. Nagle przypomniały mi się słowa Harry'ego.
"Poszedł tam wszystko załatwić". Wstałam jak poparzona i zaczęłam szukać Hazzy.
Przecież mogło mu się coś stać. Dlaczego ja wcześniej na to nie wpadłam!
-gdzie idziesz? Krzyknęła za mną Emma.
-muszę kogoś znaleźć. Zaraz przyjdę.
Pobiegłam GO znaleźć. Jak się okazało znalazłam. Stał pod wyjściem ze szkoły i rozmawiał ze swoimi kumplami.
-Harry możemy na słówko?
-jasne poczekajcie chłopaki. Powiedział do tych swoich chłopaków.
Zaciągnęłam Harry'ego w jakiś spokojny kąt i zaczęliśmy dialog:
-Harry ja chyba wiem co się stało z Zanem!
-co ?? wytrzeszczył swoje zielone paczałka prosto w moją osobę.
-pamiętasz jak mówiłeś że Zayn poszedł do Justina żeby wszystko załatwić? No i jak myślisz?!?! Powiedziałam wkurzona.
-ooooł. Dlaczego ja wcześniej na to nie wpadłem!
-też chciałabym to wiedzieć. Harry a jeśli mu się coś stało? Ja sobie tego nie wybaczę. Musimy coś z tym zrobić. Nie zostawię tak tego!!!
Przytuliłam się do niego kolejny raz.Objął mnie.
-mam plan. Powiedział.
-niby jaki? pójdziemy tam wpieprzymy się do nich na imprezę przy okazji ciebie zabiją a mnie zgwałcą albo będziemy udawać ninja i ich pozabijamy? Nie dzięki, nie skorzystam!
-hahahaha nie głuptasie. Myślałem żeby zerwać się ze szkoły i pójść do Zayna i sprawdzić czy żyję!
-nie strasz mnie. Powiedziałam i walnęłam go w ramię
-okey tylko mnie nie zabij bo nie dojdziemy. To jak? Idziesz do Zayna czy zostajesz w budzie?
-Idę przecież to mój przyjaciel
-ok
Zabraliśmy z Harry'm rzeczy i poszliśmy do Zayna.
Harry prowadził bo ja nie wiem gdzie mieszka. Po 15 minutach doszliśmy do bloków i weszliśmy do jednego z nich na 4 ostatnie piętro i zapukaliśmy do drzwi po prawej stronie.
Po kilku sekundach usłyszałam kroki do drzwi a potem otwieranie zamka i w końcu drzwi się otworzył a w nich stał nie kto inny jak Zayn. Był cały posiniaczony i słaby. Widać że ledwo trzyma się na nogach. Nie myśląc o konsekwencjach przekroczyłam próg jego mieszkania i podeszłam do niego i go po prostu przytuliłam.Objął mnie chodź nie tak mocno jak aj jego.
-co wy tu robicie? Nie powinniście być w szkole?
-moglibyśmy cię zapytać o to samo? Powiedziałam.
-z taką twarzą? Nie dzięki. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.-wchodźcie przecież nie będziemy stać na korytarzu.
-okey. Weszliśmy do jego mieszkania.
Rozglądałam się po jego mieszkaniu. Nic ciekawego.
Weszliśmy za pewno do salonu i usiedliśmy na sofie razem z Harry'm a Zayn na fotelu.
-i co robimy? Zapytał
-najpierw nam powiesz co tam robiłeś? Zapytał Harry.
-no..ten..no. Zayn nie umiał powiedzieć co tam robił !
-Zan my się o ciebie martwimy!!! Naprawdę nie umiesz powiedzieć? Przecież wiesz że jesteśmy przyjaciółmi. Powiedział Harry.
-no bo ja zrobiłem to dla Madison
-co???Spytałam zszokowana


Dziękuję za dedykację ;* rozdział jak zawsze cudowny i czekam na next <3
OdpowiedzUsuńKiedy następny. To uzależnia . . . Jacy oni są słodcy i ten facet przed jej domem :**
OdpowiedzUsuńDodawaj szybko następny bo umieram z ciekawości co się dalej stanie, wgl kim był ten facet w jej domu o.O
OdpowiedzUsuńWeny ♥