piątek, 17 października 2014

Rozdział 6

Dedykacja dla Łucji Filipek i Patrycji Kowalczyk.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Postanowiłam nie pukać i weszłam do domu i to co ujrzałam zbiło mnie z nóg...
Był tam Harry razem z Zaynem i kilkoma innymi gościami dziwnie wyglądającymi.
Kłócili się strasznie, ale najgorsze było to że Harry i Zayn byli trzymani za ramiona przez tych umięśnionych a czasami ci wielcy bili ich po ciele, a Hazz i mulat wyli z bólu a czasami krzyczeli.
Postanowiłam się nie wydać i ukryłam się za rogiem pokoju i nasłuchiwałam :
-słuchaj Styles jeśli w ciągu 2 dni nie przyprowadzisz mi tej dziewczyny to będzie z tobą bardzo źle.
-a jeśli jej nie przyprowadzę. Odezwał się Harry.
-to mówię że cię znajdę i zrobię z tobą to i tamto.
-a jeśli on nie chce ? Odezwał się Zayn.
-Malik już to przerabialiśmy.Kopnął go w brzuch, a Zayn zawył z bólu i upadł. Musiałam zakryć usta dłonią żeby nie wydać z siebie dźwięku rozpaczy.
-zostaw go. Powiedział Hazz.
-słuchaj Harry nie będę tego jeszcze raz powtarzał. Dziewczyna u mnie za 2, góra 3 dni, a jak nie to z tobą skończę raz na zawsze. Chciał już wychodzić, ale coś go zatrzymało.
-a bym zapomniał. Malik nie myśl że ciebie to nie dotyczy w końcu dostaniecie obydwaj nauczkę za to że zabiliście moją siostrę.
-to nie moja wina że popełniła samobójstwo.Wtargnął Harry.
-to nie twoja wina. TO WASZA WINA !!!Krzyknął bodajże Justin.
-powinieneś ją dopilnować, żeby takich głupot nie robiła, a ty wolałeś pić, ćpać i w ogóle mieć ją w dupie. Powinieneś się wstydzić. Jako jedyne oparcie miała nas. To my jako jedyni jej pomagaliśmy w trudnych sprawach, to my ją pocieszaliśmy jak była smutna, a nie ty jako jej brat, jej rodzina. Nie moja wina że jak była na imprezie się upiła i przespała z jakimś innym gnojkiem. To nie byłem ja. Ja jej do tego nie zmusiłem, a że JA NIE UMIEM TEGO WYBACZYĆ takiej dziewczynie po której bym się tego nie spodziewał to sorry. NIE MOJA WINA. Wybuchnął Zayn.
-jak śmiesz tak mówić. Krzyknął Justin i przywalił mu pięścią w twarz. Zayn aż od nadmiaru siły uderzenia zatoczył się do tyłu.Nadal byłam cicho chociaż w kącikach oczu miałam łzy. Płakałam. Jak można coś takiego zrobić drugiemu człowiekowi.
-zostaw go albo..
-albo co ? Styles?
-albo za chwilę będzie tak z tobą.
-już to widzę. Zaczął się śmiać a po chwili cała reszta.
W chwilę nieuwagi Harry wymknął się umięśnionemu gościowi, podszedł do Justina i wymierzył mu ostry cios w twarz i tak uderzał go i kopał ostatkami sił bo za chwilę podeszła do niego reszta i zaczęła loczka okładać pięściami, aż po kilku minutach przestali i Zayn chciał do niego podejść i zaczął się wyrywać, ale niestety ci faceci byli za silni i go jeszcze mocniej trzymali za ramiona.
Osunęłam się wzdłuż ściany na dół i zaczęłam płakać. Jak oni mogli coś takiego im robić. Po dłuższej chwili puścili ich i jak Justin stanął przed drzwiami i trzymał klamkę powiedział:
-Styles, Malik ! Pamiętajcie 2,3 dni dziewczyna. Jeśli nie zrobicie tego co mówię policzycie się z konsekwencjami. Do zobaczenia.

Trzasnął drzwiami i wyszedł z domu razem ze swoimi kolegami. Od razu wstałam i pomogłam Harry'emu się podnieść:
-Mad co ty tu robisz ? Powiedział swoim zachrypniętym głosem bardzo cicho.
-wydawałeś się taki dziwny przez telefon i postanowiłam to sprawdzić i oto jestem. Co on z wami zrobił powiedziałam. Tak nie powinno to wyglądać.
Złapałam Harry'ego pod ramie i zaprowadziłam do salonu gdzie powiedziałam żeby się położył. Miał całą posiniaczoną twarz oraz ciało, a z nie których miejsc ciekła mu krew. Był słaby i wycieńczony.
Zaraz to samo zrobiłam z Zaynem chodź to on wyglądał lepiej niż Harry.
-Mad słyszałaś wszystko ? Spytał Zayn
-weszłam na moment "przyprowadzeni jakiejś dziewczyny" zrobiłam cudzysłów  w powietrzu.
-aha. Odparł słabo Harry.
-ty masz się nie odzywać. Pogroziłam Harry'emu.
Chciał coś powiedzieć, ale ja byłam szybsza i zatknęłam mu usta dłonią.
-zrozumiano? Powiedziałam do Hazzy.
Pokiwał twierdząco głową.
-to dobrze. Harry gdzie masz apteczkę? Teraz możesz się odezwać!
-na pierwszym piętrze, drugi drzwi po prawej. Tam jest łazienka i taka duża półka i tam leży. Odparł cicho.
Poszłam w wyznaczone miejsce, wzięłam apteczkę i zeszłam na dół.
-okey. Już jestem. Harry chodź do kuchni opatrzę ci te rany,a potem pójdzie ze mną Zayn i uśmiechnęłam się pocieszająco w stronę mulata.
Weszliśmy do kuchni,  Hazz usiadł na stole, a ja w tym czasie wyciągnęłam z apteczki gazik i wodę utlenioną. Namoczyłam gazik i powiedziałam :
-może trochę szczypać.
-ok
Przytknęłam gazik do skóry Harry'ego.
-ssss. Zasyczał dość głośno.
-mówiłam zę może szczypać. Odparłam
-ale to boli. Powiedział Harry i popatrzył na mnie jak kot ze Shreka.
-muszę to zrobić.
Opatrzyłam Harry'emu rany oraz przetarłam mu spirytusem zadrapania i było okey. Nie wyglądało to tak źle.
-dziękuję Mad. Powinnaś zostać lekarzem. Uśmiechnął się do mnie słodko z tymi swoimi dołeczkami w policzkach.
-nie ma za co.Uśmiechnęłam się do niego chodź pewnie nie tak perfekcyjni jak on do mnie.
- Powinienem dostać nagrodę.
-za co ?
-za to że byłem taki grzeczny i że byłem dzielny.
-ohh okey. Co to ma być za nagroda?
-całus w policzek.
Wykonałam tą czynność bez sprzeciwu, za moment moje usta spoczął na policzku Hazzy i dałam mu soczystego całuska.
-dziękuję pani doktor. Kiwnął Harry i wyszedł z kuchni.
Następnie ja też wyszłam z pomieszczenia i podeszłam do Zayna.
-teraz twoja kolej.
-ok.
-a ty Hazz masz leżeć w łóżku.
-tak jest. Zasalutował. Zaczęłam się śmiać i po chwili dołączyła do mnie reszta.
Zayn szedł za mną do kuchni, nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
-pójdę otworzyć. Powiedział Hazz
Tam na mnie czekała kolejna niespodzianka tego dnia...
*********
Jest Rozdział 6 !
Jak się podoba ?
PROSZĘ GŁOSOWAĆ W ANKIECIE PO PRAWEJ STRONIE BO NIE WIEM JAK ZAKOŃCZYĆ OPOWIADANIE !!!!!!
2 komentarze = następny rozdział 
Czytasz = Komentujesz 



4 komentarze:

  1. I co dalej. Czytam na telefonie i nie mam tej ankiety

    OdpowiedzUsuń
  2. proooosze dodaj jak najszybciej nexta!
    nie moge sie doczekac

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! http://najarana-bajkowymi-marzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh i znowu w takim momęcie koniec.. no ale rozdział cudowny, jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń